Arginina. Suplement dojrzałego mężczyzny

Arginina. Suplement dojrzałego mężczyzny

8 kwietnia, 2024 2 przez Rafał Musidlak

Arginina to suplement, który dość mocno ugruntował swoją pozycję na rynku preparatów z przeznaczeniem dla sportowców. A konkretniej mówiąc, dla osób budujących masę mięśniową.

Arginina jest zazwyczaj głównym składnikiem matrixów pompujących (zaraz obok kreatyny) w tzw. przedtreningówkach. Są to suplementy, które mają dać Ci niesamowitego kopa do treningu.

Matrix pompujący? Tak, to taka mieszanka składników, które wpływają znakomicie na pompę mięśniową. Jeśli trenujesz siłowo, to zapewne znasz to bliskie euforii uczucie, kiedy Twoje mięśnie są maksymalnie napompowane, a żyły na Twoich ramionach się uwidaczniają.

Niestety, w kilka minut po zakończonym treningu powietrze jakby z nas uchodzi. Arginina ma za zadanie utrzymać tę pompę jak najdłużej i sprawić, aby efekt ten był jeszcze bardziej piorunujący.

Ale zaraz…

To nie są główne benefity z zażywania argininy. Jasne, brzmi to fajnie, ale nie po to stosujemy argininę, aby chodzić napompowanymi jak balony. To właściwie efekt uboczny, który jest wykorzystywany marketingowo, aby zwabić jak najwięcej bananowych chłopców, chcących efektów instant.

Argininę możesz więc znaleźć w tzw. “pre-workoutach” producentów odżywek dla sportowców, ale warto też zaopatrzyć się w produkt monoskładnikowy. 

Argininę produkują także marki nastawione na poprawę zdrowia jako takiego i widnieje ona w ich ofercie między witaminami, ziołami i innymi aminokwasami.

Osobiście jestem zwolennikiem selektywnego wdrażania różnych związków chemicznych do diety w formie suplementów, tak też wybrałem tę drugą opcję.

A czym jest arginina? Jest to aminokwas względnie egzogenny, co oznacza, że organizm może go sobie wyprodukować samodzielnie, pod warunkiem, że dostarczy mu się inne potrzebne składniki, jak np. prolina i kwas glutaminowy.

Jeżeli jesteś mężczyzną po 40-stce, to powinieneś rozważyć suplementację argininą. Jeśli do tego trenujesz, to tym bardziej. Już mówię dlaczego…

Arginina jest prekursorem tlenku azotu

Najważniejszym bohaterem w tej opowieści jest tlenek azotu. Jest to taki gaz, który wytwarzany jest w organizmie po to, aby zrelaksować mięśnie.

Mechanizm jest prosty. Za uwalnianie tlenku azotu odpowiedzialny jest śródbłonek naczyń krwionośnych o bardzo ładnej nazwie – endotelium. Jest to taka wyściółka, która pokrywa nasze żyły od wewnątrz.

Sytuacja wygląda tak… Zaczynasz trenować, Twój puls wzrasta. Serce pompuje krew, a ta zaczyna szybciej płynąć w żyłach. Gdyby w tym momencie nic się nie zadziało, ciśnienie mogłoby Ci znacznie podskoczyć.

Ale Twój organizm został mądrze zaprojektowany. Krew pod coraz większym naporem naciska na endotelium, które z udziałem argininy właśnie, zaczyna uwalniać gaz – pssst.

Tlenek azotu powoduje relaksację mięśni, a wskutek tego naczynia krwionośne się rozszerzają. Proces ten nazywamy wazodylatacją. Następuje poszerzenie światła naczyń i spadek ciśnienia krwi, ponieważ rośnie ogólna objętość układu krwionośnego przy stałej objętości krwi.

Ty, nieświadomy procesu, możesz oglądać w lustrze swoje spompowane mięśnie. Jednak sprawny przepływ krwi w naczyniach mięśniowych jest niezbędny nie tylko na siłowni.

Tlenek azotu a Twoje zdrowie

Tlenek azotu powoduje rozkurcz naczyń. Do tkanek mięśniowych dostarczana jest duża ilość tlenu. Wzmożone jest także usuwanie metabolitów z tkanek.

Jak arginina to układ krwionośny – to koniecznie należy zapamiętać. Dbanie o sprawność tego układu jest przede wszystkim działaniem prewencyjnym przeciwko chorobom wieńcowym, w tym miażdżycy. 

Odpowiedni poziom tlenku azotu zapobiega powstawaniu zakrzepów oraz płytek miażdżycowych.

Na marginesie wspomnę, że na podstawie mechanizmu działania tlenku azotu, tworzone są niektóre leki, jak nitrogliceryna czy viagra, a także leki hybrydowe, jak NLPZ (niesterydowe leki przeciwzapalne) z uwalniaczami tlenku azotu.

A jeśli mowa o mięśniach i naczyniach krwionośnych, to chodzi nie tylko o te, wykorzystywane na siłowni, ale także w sypialni.

Odpowiedni poziom tlenku azotu jest niezbędny do podtrzymania funkcji seksualnych u mężczyzny. Jest wręcz konieczny do uzyskania erekcji oraz jej utrzymania.

W rzeczy samej, zbyt niski poziom tlenku azotu może prowadzić do szeregu zaburzeń w tej sferze życia, od zaburzeń erekcji, do zmniejszonego libido.

Starzej się godnie

Istnieją dwa typy facetów. Ci, którzy po 40-stce już jakby zatracili swoje męskie instynkty i są kojarzeni raczej jako miły pan z sąsiedztwa i ci, którzy nadal są w grze. Przyciągają wzrok kobiet i budzą respekt u innych facetów.

Tych pierwszych nie interesuje sport, ani męskie rozrywki. Ci drudzy dbają o formę i lubią adrenalinę. Ten pierwszy lubi powtarzać, że teraz to już z górki, albo że pesel już nie ten. Ten drugi cieszy się życiem i nie narzeka na upływ czasu.

Chyba wiesz o czym mówię. Mam nadzieję, że Ty należysz do tej drugiej kategorii.

Jeśli więc chciałbyś być młody jak najdłużej, to arginina też może Ci w tym pomóc. Tlenek azotu bowiem wygasza stany zapalne, które prowadzą przecież do korozji organizmu od środka, a także wzmaga produkcję kolagenu.

Co ciekawe tlenek azotu mobilizuje komórki macierzyste, które regenerują tkanki oraz przyspieszają gojenie się ran.

Dla przypomnienia, komórki macierzyste charakteryzują się zdolnością do nieograniczonej liczby podziałów i przekształcania się w inne typy komórek. Wszystkie linie komórkowe tworzące organizm powstają z komórek macierzystych.

Zatem zdolność do odbudowy rezerw tych komórek jest dla nas bardzo ważna. Procesu starzenia niestety (albo i stety) nie da się zatrzymać. Jednak można go znacznie spowolnić. Suplementowanie się argininą może się do tego przyczynić.

Warto wiedzieć, że mając 40 lat produkujemy jedynie połowę takiej ilości tlenku azotu, jaką produkowaliśmy w wieku lat 20. Później ilość wytwarzanego tlenku azotu spada jeszcze drastyczniej.

Dlatego im starsi jesteśmy, tym bardziej pomocna będzie dla nas arginina.

Czy arginina faktycznie pomaga na siłowni?

To trochę dziwne, ale wychodzi na to, że nie ma konkretnych badań potwierdzających przydatność argininy w treningu siłowym, chociaż wiele osób potwierdza, że faktycznie tak jest.

Po prostu osoby zażywające argininę faktycznie widzą tego efekty. Natrafiłem na pewien film na Youtube, którzy rzekomo obala mit przydatności argininy w treningu. Teoria wydaje się być logiczna, tymczasem jest spore grono komentujących, którzy mówią wprost o skuteczności stosowania argininy.

Oto niektóre komentarze:

@proteen530
“Poważnie, l-arginina pomaga mi nie tylko zwiększyć moją wydajność, ale także zredukować tkankę tłuszczową… Szczerze mówiąc, jestem na deficycie i nadal mam pewne przyrosty… Ale moja waga jest taka sama… Widzę ogromne zmiany w odbiciu w lustrze… Najbardziej niedoceniany suplement… Proszę, sięgnijcie po niego, jeśli nie macie niskiego ciśnienia krwi.”

@nirupamsharma7436
“Nie zgadzam się. Biorę to już od jakiegoś czasu i zauważyłem wzrost siły i zdolności do podnoszenia ciężarów przez dłuższy czas, a także bardziej zrelaksowane mięśnie.”

@michaelapostol2063
“Biorę argininę i czuję, że nie męczę się tak szybko i nie pocę się tak bardzo podczas uprawiania sportu. Sprawia, że jestem spokojniejszy i mam większą wytrzymałość. Może placebo, może nie, ale na pewno mi to pomaga.”

@timothypeden3516
“Wziąłem argininę raz przed jazdą na rowerze szosowym i dało mi to OGROMNY zastrzyk energii, ale ten sam zastrzyk energii mogę uzyskać jedząc arbuza dzięki cytrulinie.”

Osobiście także zauważam pozytywne działanie argininy, chociaż mieszam ją z kreatyną. Mój efekt jest zatem wypadkową tych dwóch suplementów. 

Czy warto stosować argininę?

Moim zdaniem warto stosować argininę chociażby dla zdrowia, jeśli jesteś facetem po czterdziestym roku życia. Suplement ten jest jednak chętnie stosowany także przez młodszych, głównie dla wyników sportowych właśnie.

Jeżeli nie jesteś przekonany co do suplementacji, możesz nieco podkręcić swoją dietę. 

Argininę znajdziesz w nasionach (słonecznik, dynia) oraz w orzechach. Mięso także ją zawiera. Co ciekawe ten aminokwas znajdziesz też w soczewicy oraz w produktach pełnoziarnistych.

Natomiast o poziom samego tlenku azotu możesz zadbać nie tylko zażywając argininę, ale także pokarm bogaty w azotany. Są to między innymi buraki, a szczególnie sok z buraka, oraz warzywa zielonolistne ze szczególnym wskazaniem na szpinak i jarmuż.

Podsumowując, arginina może predysponować do roli podstawowego suplementu w repozytorium dojrzałego, aktywnego faceta.